Aktualności

Polowanie na kuraki ze szpicem fińskim

Polowanie z psami oszczekującymi na głuszce i cietrzewie to wyjątkowa forma łowiectwa i stanowi ważną część nordyckiego dziedzictwa kulturowego, z którego mieszkańcy Skandynawii są szczególnie dumni. Dotyczy zwierząt, które dzięki swoim wyostrzonym zmysłom potrafią skutecznie unikać zagrożeń. Stawia to wysokie wymagania zarówno psu, jak i myśliwemu, jeśli chodzi o precyzję i doświadczenie.

Psy przeznaczone do takich polowań mają wrodzone zdolności lokalizowania ptaków na ziemi i na drzewach. Dzięki wyczulonemu węchowi, doskonałemu słuchowi oraz wzrokowi potrafią precyzyjnie odnaleźć zwierzynę i zaznaczyć jej pozycję. Do najbardziej cenionych ras przydatnych w tego rodzaju łowiectwie należą szpic fiński oraz szpic nordycki. Kluczową rolę odgrywa pies, który odwraca uwagę ptaka, ostateczny sukces zależy jednak od umiejętności samego łowcy.

Niezbędne szkolenie

Szpic fiński, który jest symbolem narodowym Finlandii, cieszy się szczególną popularnością w Skandynawii. Jego charakterystyczną cechę stanowi zdolność zatrzymywania się i nasłuchiwania w celu dokładnego zlokalizowania ptaka po jego ucieczce. Ma ognisty temperament, idealny również do polowania. Latem 2024 r. kupiłem szczeniaka tej rasy, suczkę i nadałem jej imię Rosa. Zaraz na początku istotne było wprowadzenie zasad, które pozwoliłyby jej zrozumieć, jakie zachowania są akceptowalne, a jakie nie. Kiedy Rosa dobrze reagowała na podstawowe komendy, zacząłem przyzwyczajać ją do lasu. Szybko zaczęła rozwijać instynkty myśliwskie.

Stopniowo przyzwyczajałem ją również do strzałów, co ku mojemu zaskoczeniu odbyło się bez większych problemów. Dla skuteczności polowania na głuszce i cietrzewie ważny jest wybór broni myśliwskiej. Powinna być lekka, szczególnie wtedy, gdy zapowiada się wielogodzinne chodzenie. Optymalne rozwiązanie to kalibry 22 Hornet lub 22 WMR, które są delikatne i nie uszkadzają tuszy, zachowując przy tym odpowiednią moc. Stosuję pociski pełnopłaszczowe. Dobrze jest, aby broń była wyposażona w tłumik. Podczas treningu psa można używać skrzydeł ptaka, które trzyma się nad głową czworonoga. Początkowo, po krótkim okresie oszczekiwania, skrzydło powinno zostać rzucone, aby pies mógł się nim pobawić. Dla bardziej realistycznego treningu warto wykorzystać tuszkę cietrzewia lub głuszca zamocowanego na sznurku. Pozwala to symulować sytuację łowiecką. Podczas ćwiczenia naprowadzamy psa na ptaka. Gdy pies prawidłowo zareaguje i zacznie głosić, należy wciągnąć tuszkę na odpowiednią wysokość, dając naszemu podopiecznemu czas na oszczekiwanie. Po chwili linkę można poluzować, żeby tuszka swobodnie opadła. Z Rosą wykorzystywałem różne treningi, żeby nie nadużywać jednego schematu i uniknąć rutyny. Dzięki temu zachowała motywację i zaangażowanie. Z doświadczenia wiem, że podczas treningu i polowania trzeba zaufać młodemu psu. Mimo że wcześniej oszczekiwał sójkę, dzięcioły czy wiewiórkę, to w pewnym momencie będzie głuszec. A przede wszystkim należy pamiętać, że pierwsze spotkania szczeniaka ze zwierzyną są najważniejsze, ponieważ uczą go pracy i kształtują przyszłe zdolności, które sprawią, że pies będzie niezastąpionym pomocnikiem myśliwego.

Przygody w łowisku

Oceniając teren, trzeba wybrać trasę, która zapewni maskowanie. Zaletą jest słońce za plecami. Jeśli znajduje się z boku, to ptak może zwrócić uwagę na nasz cień. W stromym terenie należy podchodzić od dołu. W odległości ok. 80 m od głoszącego szpica można już rozpocząć obserwację wierzchołków drzew. Następnie powoli podchodzić coraz bliżej i lustrować oszczekiwane przez psa drzewo. Niech to zajmie tyle czasu, ile potrzeba. Zwykle pies patrząc do góry na kuraka siedzącego na drzewie, wskazuje nam jego położenie. Jeśli nie możemy go dostrzec, dobrze jest sprawdzić inne drzewa w pobliżu czworonoga.

Pierwszy kontakt Rosy z głuszcem miał miejsce w okolicach Agunnaryd na południu Szwecji. Jako młoda suczka pracowała na krótkim dystansie – nie oddalała się ode mnie dalej niż na 50 m, czasem na 100 m, ale zawsze upewniała się, że jestem za nią. Podczas jednego z polowań natknęła się na kurę głuszca. Gdy ptak zerwał się do lotu, Rosa szczekając, ruszyła po śladach zapachu, jaki pozostawił na ziemi. Dołączyłem do niej, ale okazało się, że głuszec siedział kilkanaście metrów dalej, wysoko na drzewie. Znowu odleciał. Rosa za nim. Przebiegła 200 m, aż zgubiła trop. To była jej pierwsza lekcja w łowisku.

Oprócz umiejętności podchodzenia bardzo ważne jest odnalezienie wzrokiem ptaka. Nawet duży kogut głuszca znika w gąszczu gałęzi. Ukazuje się jako kontur lub bardziej zwarta plama, nieodróżniająca się od liści. Odpowiednim punktem celowania jest biała plamka na skrzydle. Wypatrzenie głuszca siedzącego na drzewie to umiejętność wymagająca ćwiczeń i doświadczenia, a co za tym idzie czasu. Regularnie wyjeżdżam na polowania również na północ Szwecji. Pewnego razu po kilkudziesięciu minutach Rosa natrafiła na głuszce. Trzy kury w iglastym starodrzewie, które poderwały się z ziemi i rozproszyły. Suczka skupiła się na jednej z nich. Ptak przeskoczył na pobliskie drzewo. Rosa szczekała. Podszedłem. Głuszka ma doskonale maskujące ubarwienie, które pozwala jej niknąć wśród świerkowych gałęzi. Zajęło mi kilka minut, zanim ją wypatrzyłem, podczas gdy Rosa nieustannie ujadała, uparcie stojąc w miejscu. W końcu kura zerwała się i odleciała. Rosa ruszyła za nią, ale ptak odleciał zbyt daleko. Głuszce to duże ptaki. Waga dorosłego koguta wynosi zwykle 4–5 kg, podczas gdy kura waży 2 kg. Najczęstszym sposobem określania wieku koguta jest mierzenie dzioba. Jego długość u młodego osobnika to 20–22 mm, u rocznego – 23–25 mm, a u dwuletniego i starszego – 25–30 mm. Nieufny stary kogut stanowi prawdziwe wyzwanie zarówno dla psa, jak i dla myśliwego.

Pewnego dnia wybraliśmy się w górzysty rejon przy granicy z Norwegią. Była 8.00 rano. Rosa, jak na młodego psa przystało, z zapałem przeczesywała gęste zakamarki lasu. W pewnym momencie usłyszałem charakterystyczne kwoktanie. Tak ostrzega głuszec. Chwilę później Rosa poderwała nie tylko jego, ale o wiele więcej ptaków. Spłoszone rozproszyły się, siadając na pobliskich drzewach. Zatrzymałem się. Po chwili Rosa dała znak. Dostrzegłem kontur koguta na sośnie. Strzeliłem i ptak spadł. Rosa podbiegła, szczekając. Jej ogon zdradzał emocje, jakby chciała powiedzieć: to właśnie to! Cieszyliśmy się oboje, jak zespół. Ten moment prawdopodobnie połączył nas szczególnym zrozumieniem. Kolejnego dnia zachęceni sukcesem wyruszyliśmy ponownie, tym razem jeszcze z kolegą Adrianem, który świetnie strzela. Szukaliśmy koguta. Rosa z zapałem obstawiała las przed nami, co nie przeszkadzało jej co jakiś czas przystawać, żeby zerknąć w naszym kierunku. Z każdą jednak chwilą oddalała się bardziej, aż w pewnym momencie zniknęła nam z oczu. Nagle 200 m w głębi lasu usłyszeliśmy ptasi hałas. Zatrzymaliśmy się na skraju drogi. Nadleciał kogut. Przysiadł na sośnie 30 m od nas. Adrian strzelił. Ptak przemierzył kulawym lotem ok. 200 m, próbował zatrzymać się na drzewie, stracił jednak siły i spadł. Ruszyliśmy, wypatrując miejsca, gdzie zniknął. Po godzinie znaleźliśmy go w końcu
z pomocą Rosy. Leżał pod starą sosną.

Powiesiłem zdobycz na drzewie i ruszyliśmy leśną drogą. Rosa pobiegła w głąb lasu. Usłyszeliśmy szczekanie i charakterystyczny trzepot skrzydeł. Skradaliśmy się cicho między drzewami ok. 100 m od Rosy. Kiedy dzieliło nas już tylko 50 m, przystanęliśmy, wypatrując jej lisiej mordki ze szpiczastymi
uszami. W końcu dostrzegłem najpierw ją, a potem zza pagórka wyłonił się głuszec, jakby próbował wyrwać się z plątaniny gałęzi. Szturchnąłem Adriana. Uniósł sztucer, ale ptak się zerwał. Rosa za nim. Tym razem za późno. Może odkryte dłonie Adriana były zbyt widoczne, a może po prostu głuszec okazał
się czujniejszy i wygrał. Nie dał nam drugiej szansy. Wybór odpowiedniego ubrania myśliwego odgrywa równie ważną rolę jak sama broń. Zalecana jest odzież kamuflażowa. Maskujące czapki zasłaniające twarz. I naprawdę warto zwrócić uwagę na dłonie, czyli założyć cienkie, zielone rękawiczki. Mała lornetka natomiast pozwala na odkrycie ptaków z większej odległości.

Obfitość kniei

W skandynawskich lasach populacja kuraków leśnych może się znacznie różnić w zależności od roku. Ten rok okazał się wyjątkowo udany. Moje obserwacje potwierdził miejscowy dzierżawca ziemi, z którym rozmawiałem na ten temat. Liczba głuszców, cietrzewi i jarząbków osiągnęła rzadko spotykany poziom. A to stworzyło doskonałe warunki do treningu psa.Skąd takie bogactwo kuraków? Kluczową rolę w udanych lęgach odgrywa liczebność drobnych gryzoni, takich jak myszy czy lemingi. Kiedy ich populacja gwałtownie rośnie, drapieżniki – lisy, kuny, kruki czy sowy – skupiają się na łatwym pokarmie i oszczędzają młode ptaki. Dzięki temu pisklęta mają znacznie większe szanse na przeżycie. Ten naturalny mechanizm powtarza się co kilka lat i znacząco wpływa na wzrost liczebności kuraków leśnych. Oprócz głuszców warto się skupić na cietrzewiach i jarząbkach, które występują w Szwecji równie obficie.

Należy też pamiętać, że fińskie szpice – pierwotnie hodowane jako psy na ptaki – sprawdzają się w polowaniach również na mniejsze zwierzęta, takie jak wiewiórki czy kuny. Instynkt łowiecki mają rozwinięty, co sprawia, że bez odpowiedniego ukierunkowania będą ścigać niemal każdą zwierzynę. Jednak to właśnie polowanie na kuraki stanowi ich główną specjalizację.

Autor tekstu: Jarosław Klyta